KRÓTKO, ZWIĘŹLE I NA TEMAT PŁYTY SMK – ODDECH
Ostatnio pisaliśmy o kawałku „Wszystkie moje Ex” z projektu Oddech, który cechował się świetną treścią, dobrze poskładanymi wersami i melodyjnym refrenem, który świetnie uzupełniał całość. SMK przed wypuszczeniem całego projektu zaatakował trzema singlami zapowiadając naprawdę solidny materiał. Jak wyszło w praniu?
Album liczy dwanaście utworów. Mamy tu mieszankę wszystkiego – bragga, życiowe treści, lovesong czy story tellingowy banger na melanż – a jednocześnie całość jest naprawdę spójna! Różnorodne bity, flow i tematyka sprawia, że projekt nie nudzi, a wręcz ciekawi co będzie dalej. SMK to idealny przykład self-made man`a – stworzył każdy podkład, zrealizował swoje nagrania, a także je zmixował. Teraz się doczepimy! Co do realizacji – były momenty, gdzie realizator by się przydał, aby przycisnąć Michała – MOŻESZ TO NAWINĄĆ LEPIEJ, STARY! DAWAJ JESZCZE RAZ! W kilku momentach zjawiają się delikatne problemy dykcyjne, miałem odczucie „wyciskania” co niektórych słów. Mixy też nie były idealne, raz lepiej, raz gorzej. Czuć w tym podziemny sznyt. Ale spokojnie, to koleżeńskie doczepki, aby artysta się rozwijał, bo absolutnie te małe mankamenty nie wpływają na odbiór całości.
Do płyty dograli się znani na podziemnym podwórku raperzy jak Room, KOKEN, k00 i PEJOT. Żaden z nich nie położył słabej zwrotki. Każdy dołożył i mocno przykleił cegłę do budowy tej budowli. Budowli, której nie zdmuchnie żaden wilk, nawet mając mocny ODDECH!
Numery, które warto wyróżnić? Tu pojawia się problem bo zależnie od dnia, samopoczucia i okoliczności można by wybrać za każdym razem inny kawałek. Najbarwniejszy banger to zdecydowanie „Balet”. Storytelling, który bawi i trzyma w ciekawości do samego końca. Jest świetnie napisany, niczym opowieści, które można sobie łatwo zwizualizować. Nafaszerowany niebanalnymi rymami i błyskotliwymi liniami. No właśnie… błyskotliwe linie. Ich nie brakuje na całości. Na palcach jednej ręki zliczyć można jakieś proste rymy. Michał to król pisania i kapelusze kowbojskie z głów dla tego rewolwerowca! Wielokrotne rymy, „linijkowe” wersy, gdzie każde słowo pod sobą rymuje się do siebie… no jest to świetne! Gratulacje!
Myślę, że tytułowy track – Oddech – jest totalnym sztosem i wciąż zostaje u mnie na podium, ale tak jak pisałem wcześniej – to się może zmienić i wyścig w tej lidze będzie trwał. Tu nie ma słabego kawałka. Tu nie ma średniego kawałka. Tu są mocne sztosy, z niektórych jedynie możnaby wycisnąć nieco więcej.
W ten sposób mogę podsumować ten projekt – kozacka, dojrzała i zaskakująca produkcja z małymi niedoskonałościami, które jakby poprawić to mamy produkt na miarę mainstream`u. SMK + kozacki sprzęt, realizator, który przyciśnie z poprawkami + dobry mix i mamy kompletny produkt, który można puszczać na rynek i go roznieść!
Warto na sam koniec jeszcze dodać, że artysta pędzie jak opętany! Dopiero co puścił producencki album, gdzie zebrał najlepszych graczy z podziemia, wcześniej płyta ze swoim przyjacielem – PEJOTEM. Jest tempo! Tak trzymać!
Polecam złapać ODDECH i w tym momencie odpalić sobie ten trzydziestopięcio minutowy album.
A JAK WAM SIADŁ TEN PROJEKT?!
Sredni mixtape zrobil i nagle to. Mega progres. Albumik na poziomie mainstreamu ale za głębokie teksty żeby docenić. Propsy. Może uda nam się coś nagrać. Numer ODDECH kozak. Elo.
Sredni mixtape zrobil i nagle to. Mega progres. Albumik na poziomie mainstreamu ale za głębokie teksty żeby docenić. Propsy. Może uda nam się coś nagrać. Numer ODDECH kozak. Elo.