Recenzja Płyty
Kaczy Proceder Drill Prawda Kumple
Wyd. Step Records
Prod. Szwed SWD
Autor: +SZAMAN5KI+
Muzyki jest mnóstwo. Na świecie i w Polsce również. Mamy mnóstwo możliwości i wyboru. W naszym kraju codziennie wychodzi po kilka rapowych albumów. Rapowy nie jest już tożsame z hip hopowy. Czyli rap wykorzystywany w popie czy hybrydzie poza kulturą hip hop, która jest subkulturą chyba nawet już teraz niszową w porównaniu do głównego nurtu. Na nią składają się elementy jak Mc’s czyli rapowanie, freestyle, DJ’s ci od bitów i skreczy, writer’s od bąbienia /malowania murów i BBoys ( nikt od Wojtka Gali ) czyli tancerze Breakdance. Można też użyć stwierdzenia że zarobić na rapie można jak nigdy, ale swoje złote czasy jako ambitna subkultura masowa ma już za sobą. Hip-Hop jest niszą a sama twórczość i podejście do niej zmieniły swoje definicje. Przynajmniej w sferze zarabiania i zasad panujących w mainstream. Jak w obecnych czasach zaopatruje się na to postać która pamięta narodziny polskiego rapu i kultury hip hop. Można powiedzieć legenda ulicznego hard core rapu w Polsce. Człowiek którego twarz była na murze Służewieckim toru wyścigowego w Warszawie. (Jest to miejsce grafitti i często writer’s wykorzystują szanowane powszechnie wizerunki bo oddać hołd a także pokazać swój skill.)
Człowiek który ze swoim kamratem Śp Tomaszem Chadą założył skład o nazwie Proceder. Nie udało im się skompletować materiału na LP ze względu na „przerwy w życiorysie” i uliczny tryb życia ale zrobili kilka numerów i byli na „Skandalu”.
KACZY a właściwie Marek Kaczy Proceder bo o nim mowa wydał album długo grający.
https://audiofame.net/wp-content/uploads/2024/09/kaczy-plomien.jpg
DRILL PRAWDA KUMPLE.
Kto poznał twórczość Marka Kaczego być może wie czego się spodziewać. Płyta ma już 3 lata ale znów o niej zrobiło się głośno po rozmowie u Winiego. Kaczy prawdopodobnie tuż po wypuszczeniu płyty przez Opolskie Step Records musiał zniknąć za murami. Jest już na wolności i zrobiło się trochę szumu w związku z jego zadbaną sylwetką którą rożni ludzie różnie interpretują dopisując historię na potrzeby swojego” pismakowego” kontentu. Wracając do albumu… Jest hardcorowo, ulicznie i prosto z mostu w ciekawym opakowaniu jakby rodem z UK. Za produkcję odpowiedzialny jest Szwed SWD. Marek nie był nigdy mistrzem skomplikowanych punchlinów, flow, zabawy słowem czy wokalnych uniesień ale przeżył swoje, zna prawdę i o tym nawija.
INTRO wita nas od wejścia brytyjskim akcentem. Nieznany gość pyta czy jesteśmy gotowi na naprawdę coś dużego. Słychać ulice, sound of police i jakby deszcz. Lubię brytyjski akcent wiec robi się ciekawie klimatycznie niczym na wstępie do grimowych klasyków Wiley’ego czy Skepty. Słychać też Kaczego który mówi o tym że nie podpisał kontraktu z nikim bo nie był pewny co się z nim stanie pod względem prawnym. Wszystko schludnie. Intro zaprasza w uliczne zakamarki…
„NIE ODBIERZESZ” wjeżdża z bardzo dobrze zmontowanym klipem z przebitkami na Warszawę, na tle rapera ekipę Teddy Boys czyli Hoolsów Legii Warszawa do których należy Kaczy. Numer prosto z mostu jak to zawsze u Marka o tym że nie zamierza się lansować na drogich ubraniach, ma swoją strefę gdzie działa i nie chodzi mu o wyświetlenia a o prawdę i moc dla podobnych prawdziwych po przejściach jak on sam.
Refren rytmicznie prosty podkreśla prawdziwość i to że to nie pozerka i rurki…z kremem. Druga zwrotka to nawiązanie do jagodzianek, broni na stole i wypożyczonych samochodów na klipach u twórców którzy nie mają nic wspólnego z światem przestępczym. Kaczy daje do zrozumienia że to inne światy i podkreśla co się liczy, co jest w jego opinii ważne. Numer z klipem kończy się skandowaniem z ekipą. Ja im wierze 😁
Numer „ŚLAD” ma również teledysk. Jest gość – stary przyjaciel od lat Wilku WDZ. Można stwierdzić że Dill Gang mocno wspiera projekt. WDZ dodatkowo jest jeszcze w kilku klipach w tle. Jak mówi sam Kaczy DG to jego bracia. Obydwoje dają zwrotki na poziomie. Wilku rzuca dosadne wersy dobrze i jak na niego nawiniętą i zmiksowaną zwrotkę. Kaczy w refrenie rozlicza się z nieprawdziwymi ulicznikami. Jest nawiązanie do lat 90’ i zasad które wtedy panowały. Dyskredytuje tutaj pseudo ulicznych biznesmenów udających prawdziwych i sztywnych. Refren prosty ale rytmika wpada w ucho i myślę ze na koncercie cała sala skacze i leci z nim. Mimo że numer ma już 3 lata to produkcja Szweda jest świeża.
Numer „Pędzę” feat. Non Koneksja. Na zwrotce Kaczy rapuje szybko ale w dość prostym stylu. Jest trochę bragi, jest parę celnych punchlinów i momentami przebija się damski głos podbijający pojedyncze słowa. Chwile po tym wchodzi refren w damskim stylu tak jakby właśnie z początku lat 2000. Jest bardzo ładnie zaśpiewany a tekst niejednego słuchacza przyprawi o ciarki. „…Pędzimy dalej będąc legendą” Bardzo dobry refren dający równowagę między zwrotkami. Druga cześć numeru trafia spostrzeżeniami w punkt. To prawdopodobnie Lukasyno. Reprezentanci Białegostoku jak i inni goście mam wrażenie że na DPK naprawdę dali swój najwyższy poziom.
Następny na liście jest numer „DLA MAMY”.
To ciekawe bo do tej pory nie słyszałem na bicie Kaczego który odsłania swoje inne niż uliczne oblicze. Jest bardzo osobiście ale w stylu Marka. Pierwsza zwrotka to tęsknota za czasami młodości i klimatem jaki panował wtedy na podwórkach warszawskiego Śródmieścia-Południe. Brak kalkulacji, wzajemna komitywa i wspólne radzenie sobie z problemami. W refrenie Marek przeprasza Mamę. Mimo chęci i matczynej miłości to bardziej ulica pochłonęła jego osobowość i sprawiła że dziś jest kim jest. Pamięta jednak wiele sytuacji i dziękuje za to swojej mamie z nostalgią. Trudna przeszłość która wyznaczyła późniejsze cele, cytowane słowa matki i szybka retrospekcja gdy jako młody chłopak tracił wolność sprawia że mimo swojej prostoty numer jest poruszający.
„WARTOŚCI” to przemyślenia Kaczego i obserwacje obecnych czasów. Kto jak nie on po kilku latach nieobecności może zauważyć co się zmieniło. Zanik wartości, zasad, wzajemnego szacunku i wszechobecna zawiść, zazdrość oraz kłamstwa w imię zarabiania pieniędzy na muzyce. Kabe ładnie w refrenie i tym numerem oraz gościnką udowadnia że nie chce należeć do głównego pop rap nurtu w PL. Druga zwrotka Nizioła zaczyna się jakby God of War postanowił rzucić zwrotkę dla reprezentanta Procederu. Celne w punkt spostrzeżenia i punchliny. Oddzielenie się „grubą kreską” od bezmyślnych słuchaczy którzy skaczą do rytmu nie zwracając uwagi na wartości w tekście. Bardzo dobra zwrotka sprawia że numer staje się kompletnym ulicznym bengerem, dlatego to dobra decyzja by zrobić do tego klip.
„NIE BRNIJ” to klasycznie brzmiący drill do którego przyzwyczailiśmy się przez kilka lat. Prawdopodobnie Lipa wjeżdża na początku stylowo ulicznie, skacząc swoim flow po uderzeniach drillowego kicka. Kaczy wbija się z szybkim bridge i przechodzi do swojej zwrotki. „wszystko co mam wzięły te ręce nikt mi nic nie dał, nie raz słyszałem zza pleców – na ziemie kurwa gleba! ” Autor albumu pokazuje swoją siłę mentalną i to że nie dał się złamać mimo wielu trudnych sytuacji. Kamel którego nie słyszałem kilka dobrych lat rzuca mocną zwrotkę. Siada. Plus którego wcześniej nigdy nie słyszałem łączy stylową nawijke z uliczną i nawet śpiewem. Całościowo dobrze to brzmi. Jest klimat.
„JUDASZ” i wjeżdża kolejny uliczny banger tym razem z Paluchem. Więc od razu wiemy co na to Paluch. A tu mam wrażenie że miedzy panami jest szacunek i muzyczna komitywa. Numer o fałszywych toksycznych ludziach których często mamy obok siebie. Na podstawie doświadczenia Kaczy i Paluch rapują o zawiści zazdrości i kłamliwych osobach ubierając to w przykłady. Dosadnie naprzemiennie nawijają jak twierdzą ku przestrodze.
Numer „KARIERA” z Bilonem zaczyna się nietypowo poskładanym refrenem. Kaczy dalej dystansuje się od karierowiczów którym zależy tylko na pieniądzach z muzyki gdy sam muzykę robi z pasji a zarabia w inny sposób. Fajna zwrotka Bilona na nietypowym jak na niego bicie. Panowie nawijają naprzemiennie po kilka wersów przed drugim refrenem co jest ciekawym zabiegiem. I nieźle to brzmi.
„Wolność moja jedyna kochana” te słowa ważą dużo dla Marka i tak zaczyna się refren na początku numeru „WOLNOŚĆ” Kaczy daje swoją definicje tego słowa i stawia punchlines na podstawie smutnych przykładów min. pozbawienia jej wielokrotnie oraz konsekwencji z tego płynących. Rymy i styl nie są wybitne ale Kaczy stąpa pewnie, sztywno przez cały numer.
BĄDZ SOBĄ feat. Płomień81 Tej kolaboracji bylem najbardziej ciekawy. Kaczy i Płomień81. Bit od pierwszych taktów drill pomieszany z dźwiękami dubstepów. Kaczy wchodzi z mocnymi wersami:
„za stary jestem na rady za stary żeby coś zmienić
do końca już będę rapował jak tu na tych ulicach przeżyć”(…)
” jestem głosem Śródmieścia, tak stara szkoła rapu
Płomien81 tutaj ze mną dziś na tym tracku
każdy z nas trzyma się fachu
robi swoje brachu
ponad 20 lat warszawski styl z głośników bez obciachu „(…)
Panowie z Ursynowa dobre zwrotki. Onar zinterpretował refren z praktycznie tymi samymi słowami co Kaczy i jest to dobry zabieg. Pezet zabawa stylem. Jest uliczny hit. Naprawdę dobry numer do fury…zwłaszcza na trasie ze Śródmieścia na Ursynów.
„BYĆ OJCEM”
Szymonek Filipek Max to do nich przede wszystkim jest ten osobisty numer. Kaczy obnaża się z uczuć i zapewnia że ma w sercu najbliższych. Proste prawdy o potrzebie opieki i zapewnieniu tego czego on sam nie miał. Poruszający utwór dorosłego mężczyzny który w praktyczny sposób mówi że mu zależy na lepszym bycie dla bliskich i siebie dlatego nie zwalnia tępa. Małach co za refren😯! Melodyjnie, nisko zaśpiewane kilka naprawdę dobrych wersów. Buja, porusza. Żary dał dobrą zwrotkę z perspektywy ojca dając kilka cennych spostrzeżeń.
Kaczy z Włodim ?
„TO NIEPRAWDA” a jednak.
Numer to po części retrospekcja jak zaczynał się rap w Warszawie. Kaczy opisuje jak z jego perspektywy to wyglądało. Utwierdza słuchacza że old school i uliczny rap żyje i ma się dobrze.
(…) „nie wszyscy starzy gracze odeszli
choć wielu życie rzuciło na deski
ulica? ulice to my mamy we krwi
a zioło mi leży na sercu w tylnej kieszeni saszetki”
Włodi zaczyna mocno i daje kozacką zwrotkę. Dosadnie na spokojnie w punkt. Jest w formie i to słychać. Kto jak nie on umie odciąć się w stylowy sposób od głównego nurtu. Nic dodać nic ująć.
LONDON TRAPPING zaczyna się zaskakująco od lightowego trapowego biciku i śpiewu gościa Teeks’a. Wpadamy w rytm numeru i fajnie to buja. Następnie Kaczy próbuje melodyjnie się wbić by przejść przechodzi do ciecia bitu swoim flow. Momentami jest średnio technicznie, ale za to trudno się z nim nie zgodzić. Follow up do HG i refren. Wyszło całkiem schludnie. Kaczy słuchał dużo muzyki w UK i wie że nawet gangsterzy robią tam takie klimaty. Ten numer pasuje najmniej do całej koncepcji albumu ale jest powiew czegoś innego.
Kaczy Proceder i Marysia Starosta „TY I JA”
Marysia zaśpiewała w znanym dla siebie stylu i od razu jesteśmy na wejściu rozpłynięci. Marek rzuca zwrotkę o swoich uczuciach do kobiety i o trudnych decyzjach. Słychać że to trzeci po „Dla Mamy” i „Być Ojcem” numer o ważnych dla niego emocjach. Marysia sprawia że numer ma ciekawy wydźwięk i daje przestrzeń. Przestaje być on monotonny po mało zróżnicowanej zwrotce Kaczego. Ogólnie przesłuchałem cały album 15 numerów na raz i nie jestem zmęczony a zainspirowany i pełen zrozumienia dla twórcy.
Podsumowując:
Reprezentant Śródmieścia Południe wydał profesjonalnie nagrany i przygotowany pod względem muzycznym osobisto-bengerowy album. Myślę że w dobie pseudo rapu, rapu lgbt+, rap popu, czy innych wynalazków do zarabiania kasy, odskocznia w stronę Kaczego dobrze nam zrobi. Tak, nie jest to techniczny MC choć album ma swoje stylowe momenty głownie dzięki gościom. Tak Kaczy ma wadę wymowy i mocno przeciętną dykcję a jego styl momentami jest monotonny lub jak mówią „kwadratowy” ale ja mu wierzę. Wierze mu jak nikomu innemu i wybaczam mu jego wady na rzecz prawdziwości słów a także subtelnych męskich emocji tak długo ukrywanych za murami więzienia i w ulicznym rapie. Oczywiście Marek nie może się odsłonić całkowicie. Jest silnym mężczyzną który zawsze po sobie sprząta i zrobił dobrą chyba najlepszą płytę w swoim życiu.
Bity są zajebiste pełne energii i jest drill. Zabrakło mi tylko skreczy. Natomiast materiał jest profesjonalnie zrealizowany, do większości powstały teledyski, które są po prostu dobre.
Kaczy doskoczył do poziomu producenta i dał prawdziwy rap o życiu sobie i kumplach. Może nie jest to doskonała płyta, momentami prostolinijna barwa tekstowa może razić, ale moim zdaniem album warty uwagi ze względu na historie, genezę stylu a także wydźwięk i przekaz całego materiału. Samo to że na płycie udzielili się Marysia Starosta, Płomień81, Paluch, Bilon Wilku, Kabe czy Nizioł. Wiem że dla uliczników to pozycja obowiązkowa. Dla mnie sentyment, ale też w dobie braku wzorców i upadku zasad, może nie rapowo ale wizerunkowo męski ciekawy i niegłupi punkt odniesienia niosący za sobą PRAWDĘ.
Płyta 2021
KACZY PROCEDER
Drill Prawda Kumple
wyd. Step Records
prod. Szwed SWD
autor: SZAMAN5KI
Szaman się rozpisał! Klasunia!
Ciekawy opis postaci Kaczego 😀